Żywie Biełaruś

Andrzej Kłopotowski
Na trzy dni przed ogłoszeniem wyników wyborów prezydenckich na Białorusi mieszkańcy Białegostoku pokazali, że potrafią wspierać tych, którzy nie mogą żyć w demokratycznym kraju.

Na trzy dni przed ogłoszeniem wyników wyborów prezydenckich na Białorusi mieszkańcy Białegostoku pokazali, że potrafią wspierać tych, którzy nie mogą żyć w demokratycznym kraju. Ratusz opasano biało-czerwono-białą, nieuznawaną przez reżim Łukaszenki flagą białoruską, a setki białostoczan wpięło sobie w klapy kurtek niewielkie wstążeczki w tych samych barwach. Przed Ratuszem pojawiła się nawet ekipa białoruskiej telewizji ONT, która ostatnio ostro atakowała Polskę za wspieranie przemian za naszą wschodnią granicą.


Solidarni co miesiąc
Wspieranie Białorusinów 16 dnia każdego miesiąca ma już swoją tradycję. Dzień ten nie został wybrany przypadkowo. To właśnie 16 września 1999 roku z centrum Mińska zostali uprowadzeni dwaj działacze opozycji - Wiktar Hanczar i Anatol Krasouski. Nie odnaleźli się do dziś.
- Białorusini muszą cały czas czuć, że przynależą do Europy - mówi Ilona Karpiuk, wokalistka zespołu 5set5, który zagrał krótki koncert na żywo. - Choć akcje przeprowadzane u nas mają mniejszą siłę niż te, choćby w Warszawie. Ale może dlatego, że mamy tu swoich Białorusinów i widzimy ich codziennie, jak przyjeżdżają na bazar przy Jurowieckiej.
Ilona nie ma jednak złudzeń, że sytuacja na Białorusi po wyborach zmieni się na lepsze.
- Małe szanse. Dlatego wsparcie duchowe, szczególnie teraz, przed wyborami, na pewno jest bardzo ważne - dodaje.
Na drodze do demokracji Białorusinów chcą wspierać nawet młodzi Holendrzy z Amnesty International. Wczoraj przekazali kolegom ze Wschodu trzy tysiące podpisów. Tysiąc na specjalnie wydrukowanych ulotkach z hasłem "Do granicy wolności - autostopem do Białorusi". Kolejne dwa tysiące skleili w wielką, trzydziestometrową szpulę.
- Jechaliśmy tu sześć dni. Niemcy słabo reagowali na naszą akcję, ale w Polsce wielu ludzi chciało się podpisywać - opowiada Stef Arens z Utrechtu. Punktualnie o godz. 15 członkowie AI "zapalili" w Białymstoku wielką, symboliczną świeczkę oplecioną drutem kolczastym.


Na tym nie koniec
Wczorajsza akcja była dopiero pierwszą z szeregu zaplanowanych na najbliższe dni. Już dziś białostockie organizacje młodzieżowe podpiszą porozumienie o dalszym wspieraniu dążeń do demokratyzacji Białorusi. O godz. 16 ma się rozpocząć manifestacja przed pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego.
- A w niedzielę, o godz. 17 organizujemy happening "Pogrzeb demokracji" - mówi Dawid Frąckiewicz z Młodego Centrum. - Wyłożymy księgę kondolencyjną, do której każdy będzie mógł wpisać swoje życzenia dla Białorusinów. Zapalimy też świeczki, a później wyruszymy na przejście graniczne w Kuźnicy Białostockiej.
Wieczorem, w klubie Gwint zacznie się koncert "Solidarni z Białorusią", podczas którego wystąpią młode, białostockie kapele rockowe.


OPINIA
Wiaczesłau BORTNIK, wiceprezes Amnesty International na Białorusi: To wspaniałe odczucie, dostać tyle podpisów od ludzi, którzy popierają nasze starania. Ale możemy mieć problemy z zawiezieniem ich do naszego kraju. W Białorusi AI nie jest zarejestrowane i ciągle mamy problemy z prowadzeniem naszej działalności. Dlatego dziękujemy za tak duże wsparcie.

Protest pielęgniarek. Wysoka średnia wieku i niskie płace

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie