Złodzieje lubią maluchy

Andrzej Matys
W Białymstoku policja łapie średnio sprawcę co trzeciego złodzieja. W Polsce – co dziesiątego. Jednocześnie według policji, co trzecia zgłoszona kradzież, jest próbą wyłudzenia odszkodowania.

W Białymstoku policja łapie średnio sprawcę co trzeciego złodzieja. W Polsce – co dziesiątego. Jednocześnie według policji, co trzecia zgłoszona kradzież, jest próbą wyłudzenia odszkodowania.
– Na Podlasiu systematycznie spada liczba kradzieży samochodów. Różnica między latami 2004 i 2005 wynosi około 270 aut. Równie optymistyczne są tegoroczne dane. W pierwszym kwartale z ulic zginęło 36 aut, prawie dwukrotnie mniej niż przed rokiem, bo wtedy skradziono 63 – mówi nadkom. Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji w Białymstoku.
I znacznie wzrosła wykrywalność. W 2004 roku było to 15,5 proc, rok temu prawie 25 proc., a w pierwszym kwartale tego roku już prawie 37 proc. – Postęp jest więc olbrzymi – dodaje Dobrzyński.

Liderzy rankingu
Jedyne co się nie zmieniło, to lista złodziejskich preferencji. Nadal najchętniej kradzione marki to: Fiat 126p, VW Passat, VW Golf i Audi 80.
– Ostatnio policja zlikwidowała sporo grup, które zajmowały się kradzieżami samochodów. Na przykład specjalistów w metodzie „na śpiocha", którzy jednej nocy potrafili wyprowadzić z posesji dwa auta. Więcej patroli na ulicach i kamery też robią swoje. Oczywiście nie twierdzę, że jest absolutnie bezpiecznie, ale na pewno dużo lepiej – ocenia Dobrzyński.
Optymizm rzecznika policji ma swoje uzasadnienie. Białystok jest bowiem tym miastem wojewódzkim, w którym w zeszłym roku skradziono najmniej aut osobowych w Polsce – 386 (najczęściej Fiaty 126p – 20). Inne „białe plamy" na mapach kradzieży to: Rzeszów – 444 auta (41 Fiatów 126p ) i Opole – 571 (60 VW Golfów).
Najwięcej samochodów ginie tradycyjnie w Warszawie. W zeszłym roku ukradziono 19,6 tys. aut (najczęściej Fiaty Seicento – 813 szt.) oraz m.in.: w Katowicach – 6,4 tys. (w tym 462 Golfy), w Poznaniu – 5,5 tys. (299 Passatów) i Łodzi – 5,3 tys. (227 Seicento).
Ta czwórka to liderzy niechlubnego rankingu. Inne miasta, w których ginie dużo aut (do 3,5 tys.) to Kraków, Gdańsk, Bydgoszcz i Wrocław (głównie Passaty i Golfy).

Mniej – lepiej
Jak widać, Białystok ze swoimi 386 skradzionymi samochodami zajmuje ostatnie miejsce na policyjnej liście miast o największym nasileniu kradzieży samochodów. I jest to bodaj jedyny przypadek, kiedy możemy być zadowoleni z tej lokaty. Po prostu, mniej znaczy lepiej.
Warto też zauważyć, że w ogóle w zeszłym roku skradziono w Polsce 40.274 auta osobowe, czyli najmniej od 1994 roku (nieco ponad 42 tys.). Z drugiej strony, te 40 tysięcy to tyle, ile sprowadzamy samochodów używanych w ciągu miesiąca.

Nieletni za kółkiem? Są warunki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie