Złamała prawo, powinna odejść

Alicja Zielińska
Jak wcześniej napisaliśmy, kurator Zofia Trancygier-Koczuk bezprawnie pokryła z konta socjalnego pracowników brak pieniędzy w kuratoryjnej kasie. Brak ten to wynik kradzieży 180 tys.

Jak wcześniej napisaliśmy, kurator Zofia Trancygier-Koczuk bezprawnie pokryła z konta socjalnego pracowników brak pieniędzy w kuratoryjnej kasie. Brak ten to wynik kradzieży 180 tys. zł przez kasjerkę kuratorium W ubiegłą środę Sąd Okręgowy uznał, że kurator musi te pieniądze zwrócić wraz z odsetkami, a ponadto pokryć koszty procesu. Jest to suma ponad 140 tys. zł.

Stracili pracownicy
Międzyzakładowa Komisja Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność na wczorajszym posiedzeniu jednogłośnie postanowiła o natychmiastowym odwołaniu kuratorki.
- Zdumiewające dla nas wszystkich było to, że wojewoda nie wyciągnął żadnych konsekwencji służbowych zaraz po wykryciu kradzieży, na początku ubiegłego roku - mówi Krystyna Wasiluk. - To, że doszło do czegoś takiego świadczy o ewidentnym braku nadzoru nad pracownikami. Ten proceder trwał dłuższy czas. Pani kurator nie może się tłumaczyć, że nie miała z czego zapłacić za bony świąteczne dla PSS Społem, to wzięła pieniądze z konta funduszu socjalnego pracowników kuratorium.
Zdaniem Solidarności, konsekwencje niezgodnej z prawem decyzji kurator ponieśli tak naprawdę tylko pracownicy kuratorium i nauczyciele emeryci, którzy zostali pozbawieni należnych im świadczeń: pieniędzy na pożyczki, paczki świąteczne, dofinansowanie wczasów.

Kuratorka: Jestem bez winy
Zofia Trancygier-Koczuk nie poczuwa się do winy. Wniosek Solidarności uważa za stronniczy i subiektywny.
- Spodziewałam się takiej decyzji. Wkrótce przyjdzie nowy wojewoda i ktoś musi wystąpić o odwołanie mnie ze stanowiska. Nie wypada tego zrobić z powodów politycznych, to użyto takiego argumentu. To nieprawda, że nie było nadzoru - odpiera zarzuty kuratorka.
Kontrole były, żadna nie wskazała na jakiekolwiek uchybienia. Do tej kradzieży doszło z powodu zbyt dużego zaufania do kasjerki ze strony księgowej oraz dyrektora finansów. Kasjerka zaczęła brać pieniądze za poprzednich kuratorów. - Mnie tylko przyszło posprzątać to wszystko - dodaje Trancygier-Koczuk.

Nie ma wojewody, nie ma decyzji
Czy Zofia Trancygier-Koczuk straci stanowisko? Może ją odwołać wojewoda, tymczasem w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim jest wciąż wakat na to stanowisko, a urzędujący wicewojewoda tego zrobić nie może.
- Wojewodowie w całym kraju nie podejmują obecnie żadnych decyzji kadrowych - wyjaśnia Andrzej Jarosz, rzecznik wojewody. - W sprawie pani kurator decyzję będzie więc podejmował nowy wojewoda.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie