Zarobić na zabytku

Andrzej Kłopotowski
- To świetna lokalizacja - przyznają pracownicy białostockich agencji nieruchomości. - Ceny za jeden metr w tej okolicy zaczynają się od 100-150 dolarów za metr kwadratowy i mogą przekroczyć nawet 200 dolarów.

- To świetna lokalizacja - przyznają pracownicy białostockich agencji nieruchomości. - Ceny za jeden metr w tej okolicy zaczynają się od 100-150 dolarów za metr kwadratowy i mogą przekroczyć nawet 200 dolarów.

Przeboje ze sprzedażą
Elżbieta Lussa kupiła zabytkowy wówczas budynek przy Warszawskiej w grudniu 2003 roku. Była to już ósma próba pozbycia się działki przez urząd miejski.
- Rada miejska podjęła uchwałę o sprzedaży działki o powierzchni 918 metrów z budynkiem wpisanym do rejestru zabytków w listopadzie 2001 roku - mówi Antoni Niemotko, zastępca naczelnika wydziału mienia. - Później dwukrotnie próbowaliśmy sprzedać ją za cenę 216,300 złotych.
Magistrat liczył, że sprzeda nieruchomość bez obniżania ceny, choć radni dopuścili jej sprzedaż z 30-proc. bonifikatą na remont budynku. Bezskutecznie. Magistrat podał więc do prasy ogłoszenie o "zbyciu na podstawie rokowań". Znów z ceną wyjściową 216,300 zł. Skutek przyniosło dopiero szóste ogłoszenie, w którym wydział mienia spuścił z tonu i zdecydował, że działkę kupi ten, kto zapłaci więcej niż 150 tys. zł.
- Dostaliśmy dwie oferty - mówi Niemotko. - W jednej była cena 153 tysiące, w drugiej 158. Przed podjęciem decyzji o sprzedaży zapytaliśmy jeszcze oferentów, czy są gotowi na podniesienie ceny, nie zdradzając oczywiście im drugiej oferowanej kwoty. Nie zdecydowali się na to. Wybraliśmy więc drugą z ofert.

Zabytek do kasacji
Nowa właścicielka od razu po zakupie próbowała wykreślić budynek z rejestru zabytków. Prób było kilka. Udało jej się pod koniec lutego tego roku. A to oznacza, że teraz, bez problemów będzie mogła rozebrać dom.
- Wcześniej, w kwietniu 2005 roku otrzymała od nas negatywną decyzję - mówi Jan Józef Kasprzyk, rzecznik prasowy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - Praktycznie od razu, w maju, złożyła kolejny wniosek. W listopadzie 2005 roku nasz rzeczoznawca wykonał bardzo szczegółową ekspertyzę, na podstawie której 21 lutego nowy Generalny Konserwator Zabytków, Tomasz Merta, podjął decyzję o skreśleniu budynku z listy.
Jak mówi Kasprzyk, urzędnicy w ministerstwie doszli do wniosku, że budynek jest w opłakanym stanie i nawet jeśli zostałby wyremontowany, to utraci swoją autentyczność. Decyzję mógł wprawdzie jeszcze zaskarżyć Dariusz Stankiewicz, ale nie zdążył już tego zrobić - przed odwołaniem ze stanowiska został wysłany na urlop. Nie zamierza tego robić też pełniąca dziś obowiązki konserwatora Zofia Cybulko.
- Nie widzę takiej potrzeby - mówi Zofia Cybulko. - Odwoływalibyśmy się, gdyby budynek ten posiadał wartości zabytkowe. Ale on już je utracił.

To moja sprawa
Antoni Niemotko mówi, że miasto nie może się czuć oszukane. - To przecież kiepska działka, ze słabym dojazdem - mówi.
Pytany o to, czy miasto nie mogłoby samo najpierw uporać się z konserwatoram, a później zażądać wyższej ceny za pustą już działkę, odpowiada: - Może i moglibyśmy, ale sprawa odwlekałaby się jeszcze bardziej w czasie. Zaraz pojawiłyby się więc pytania, czy stać nas na utrzymywanie ruiny.
Elżbieta Lussa nie chce komentować całego zamieszania. - To moja prywatna działka i nie chcę rozmawiać na ten temat - ucina.

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie