Zakaz korzystania z telefonów komórkowych. Jak to wygląda w podlaskich szkołach

mcZaktualizowano 
35,4 proc. nauczycieli przyznaje, że uzależnienie od telefonu komórkowego dotyka w takim samym stopniu uczniów szkół podstawowych, co uczniów gimnazjów oraz uczniów szkół ponadgimnazjalnych. pxhere
Zakaz używania telefonów komórkowych w szkołach. Czy to dobry pomysł? Sprawdziliśmy, co mówią przepisy, jak to wygląda w praktyce, a także co na ten temat myślą sami nauczyciele i uczniowie. A ilu uczniów nie używa telefonu w trakcie lekcji? Jaka część młodzieży uważa, że bezwzględny zakaz korzystania z telefonu w szkole jest złym pomysłem? Sprawdź w naszej galerii

Białostoccy uczniowie nie wyobrażają sobie nawet kilku godzin w ciągu dnia bez swojego smartfona. Twierdzą, że telefon jest im w szkole niezbędny.

- W liceum telefony komórkowe są uczniom potrzebne. Często musimy wyszukać na szybko jakieś informacje, których nie możemy znaleźć w inny sposób, tylko przez internet. Ważna jest też możliwość kontaktowania się z innymi. Spędzamy w szkole dużo czasu, więc jest to bardzo potrzebne - mówi Sara, uczennica IV LO. - Telefon na pewno rozprasza trochę w czasie lekcji. Zdarza się że nauczyciele zwracają nam uwagę za korzystanie w trakcje zajęć. Jednak nie dzieje się to bardzo często - dodaje.

W niektórych szkołach w województwie podlaskim obowiązuje zakaz korzystania z telefonów na całym terenie placówki.
Jedną z nich jest białostocka Szkoła podstawowa Nr 6. Uczniowie mogą tam skorzystać ze swojej komórki jedynie w wyjątkowych sytuacjach.

- W szkole zarówno na lekcjach jak i na przerwach nie korzystamy, z telefonów komórkowych. To jednak nie znaczy, że nie pozwalamy ich posiadać. Jeżeli uczeń ma potrzebę skontaktowania się z rodzicami, może użyć telefonu za zgodą nauczyciela – mówi Grażyna Pormańczuk, dyrektor Szkoły podstawowej Nr 6 w Białymstoku.

Zakaz funkcjonuje już drugi rok. Jak zapewnia dyrektor, został wprowadzony bez sprzeciwów, w porozumieniu ze wszystkimi rodzicami.

Dyskusja na temat konieczności ograniczenia uczniom dostępu do telefonów w czasie przeznaczonym na naukę rozpoczęła się w lipcu tego roku, kiedy we Francji wprowadzono ustawę zabraniającą uczniom od 3. do 15. roku życia przynoszenia telefonów komórkowych do szkoły. We wrześniu z kolei głośno było o włoskiej placówce, która zainwestowała w amerykański system uniemożliwiający użycie komórek. Składa się on m.in. ze specjalnych futerałów, w których uczniowie umieszczają swoje telefony przed pierwszą lekcją i odbierają je po ostatniej, gdy nauczyciel wyłączy zainstalowaną blokadę.

Co o zakazach mówi polskie prawo?

W naszym kraju przepisy prawa pozostawiają placówkom oświaty swobodę w określeniu zasad korzystania z telefonów komórkowych. Przedszkola oraz szkoły publiczne mają obowiązek ustalić w swoich statutach warunki korzystania z telefonów i innych urządzeń elektronicznych, jednak nie mogą zakazać ich całkowicie.

- Na razie polskie szkoły nie mogą wprowadzać takich zakazów, z jakimi mają do czynienia uczniowie we Francji. Nie pozwalają na to przepisy, według których nie można całkowicie zabronić posiadania telefonu w szkole. Da się jedynie regulować to, na jakich zasadach należy z niego korzystać - przyznaje Alicja Surel, białostocki radca prawny.

Każdy statut podlega ocenie kuratora oświaty, więc gdyby w którejś ze szkół zapis dotyczący telefonów był niezgodny z prawem, uległby uchyleniu.

Jeśli uczeń złamie zasady, musi ponieść wiążące się z tym konsekwencje. Te powinny być określone w regulaminie szkoły. Jeśli zostało tak uchwalone, nauczyciel czy dyrektor ma prawo przechować telefon ucznia. Jednak w związku z tym, że smartfony są teraz nośnikami danych osobowych, musi być to bezpieczne miejsce pod kluczem.

Zobacz też:Dzień bez telefonu w II LO w Białymstoku. Zakaz używania komórki

Czy całkowity zakaz jest u nas potrzebny ?

Jak pokazują badania Fundacji Dbam o Mój Zasięg nadmierne korzystanie z Internetu i telefonu komórkowego w opinii ponad 80 proc. nauczycieli stanowi poważny problem w życiu uczniów. Z kolei 35 proc. nauczycieli uważa, że wprowadzenie bezwzględnego zakazu korzystania z telefonu komórkowego na terenie szkoły nie jest dobrym pomysłem.
Podobnego zdania są białostoccy pedagodzy.

- Nie wiem czy zakazy to dobre środki wychowawcze w jakiejkolwiek sytuacji. Zawsze próbuje się je obchodzić. Uczniowie pójdą do łazienek i zamiast palić papierosy, będą tam korzystać z telefonów – mówi Mariola Mucha-Grabowska, nauczycielka fizyki w IV Liceum Ogólnokształcącym w Białymstoku.

Nauczycielka uważa, że ważniejsza od zakazów powinna być świadomość. Jej zdaniem idealną sytuacją byłoby to, że młodzież sama dochodzi do wniosku, że zamiast wpatrywać się w ekran telefonu, warto porozmawiać z człowiekiem który siedzi obok.

Białostoccy nauczyciele przyznają, że telefony nie zawsze są złe. Czasami bardzo przydają się w trakcie prowadzenia zajęć.

- Uczę języka angielskiego i uważam, że byłoby grzechem od czasu do czasu nie skorzystać z dostępnego w telefonie słownika. Trzeba zachować jakiś umiar i wydobyć z urządzenia ile się da. Najważniejsze, żeby tylko nie zakłócało to porządku zajęć – uważa Kazimierz Klekotko, pedagog z białostockiej „Czwórki”.

- Czasami jest tak, że traktuję telefony jako pomoc naukową. Na moich zajęciach z fizyki jeżeli mają coś zmierzyć, używają stopera. Jeżeli pokazuję im, że fala elektromagnetyczna nie dociera do telefonu zawiniętego w folię aluminiową, to dzwonią do mnie, i widzą, że nie mogą się dodzwonić. Natomiast nie mają prawa włączyć sobie Facebooka i załatwiać jakichś swoich prywatnych spraw – dodaje Mariola Mucha-Grabowska.

Ilu uczniów nie używa telefonu w trakcie lekcji? Jaka część młodzieży uważa, że bezwzględny zakaz korzystania z telefonu w szkole jest złym pomysłem? Sprawdź w naszej galerii

Sprawdź:Prowadzisz? Nie rozmawiaj przez telefon!

x-news

Wideo

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stały Gość

Zamontowania zagłuszacza sygnału nie jest problemem, ale wówczas nauczyciele również nie mogli by korzystać i tu już jest problem.
Swoją drogą jewst to już uzależnienie i powinno być leczone w szpitalach psychiatrycznych.

G
Gość

W szkole podstawowej mojego dziecka jest całkowity zakaz korzystania z telefonu, zdarzały się przypadki karania dzieci nawet za pomysł zatelefonowania do rodziców. Jeśli sytuacja powtórzy się jeszcze raz, wybiorę się na rozmowę z dyrektorem. Rozumiem zakaz korzystania na lekcjach, rozumiem zakaz korzystania z tych różnych portali i aplikacji służących rozrywce. Nie rozumiem jednak straszenia dzieci odebraniem telefonu itp w sytuacji kiedy dziecko potrzebuje pilnie skontaktować się z opiekunami. Córka chodzi do szkoły sama, umowę mamy taką, że tuż pod bramą dostaję sms informujący o dotarciu do szkoły. Zdarzyło się parokrotnie, że zapomniała wysłać informację,i mimo iż sobie przypomniała o tym na terenie szkoły, zwyczajnie bała się wyjąć telefon. Druga sprawa, te zakazy omijane są przez uczniów klas starszych, całe przerwy przesiadują w toalecie, kiedy uczennice klas młodszych chcą skorzystać z toalety, są "ofukiwane" przez starsze dziewczynki. Skutek jest taki, że boją się wchodzić do toalet na przerwie.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3