Tynk spada na chorych

Anna Łubian
– Jeśli ktoś mimo nowotworu nie ma depresji, jak się tu położy, wpadnie w nią. Proszę tylko zobaczyć, jaki mam widok, kiedy otworzę oczy – Antonina Popowska, pacjentka oddziału ginekologii onkologicznej ...

– Jeśli ktoś mimo nowotworu nie ma depresji, jak się tu położy, wpadnie w nią. Proszę tylko zobaczyć, jaki mam widok, kiedy otworzę oczy – Antonina Popowska, pacjentka oddziału ginekologii onkologicznej pokazuje na ściany: na jednej ogromne zacieki, z drugiej odpada tynk. Przy łóżku stare, odrapane szafki. Na suficie w korytarzu odpadają pojedyncze kasetony.

Łazienka w składziku
– A ubikacje? Jedna jest ciasna i ciemna, a druga mieści się w składziku. Salowe sprzątają tu kilka razy dziennie, ale i tak tego nie widać. Tu wszystko jest takie stare – mówi Marianna Szymczuk, która leczy się na onkologii od dwóch miesięcy.
Halina Bobko dodaje: – Jak ktoś przychodzi w odwiedziny, to nie wierzy, że w takich warunkach można się leczyć. Tu jest po prostu okropnie.
Helena Iwanowicz trafiła na onkologię z nowego oddziału neurochirurgii. – Tam wszystko było nowiuteńkie. Jak mnie tu przewieźli miałam wrażenie, że cofnęłam się w czasie – mówi pacjentka.

Jak podzielić pół miliona?
Marzeny Juczewskiej, szefowej szpitala onkologicznego nie trzeba przekonywać, że szpital wymaga remontu. Od lata stara się o pieniądze na ten cel. Jego koszt wyceniła na 7 milionów złotych.
– Jest nadzieja, że dostaniemy te pieniądze z Funduszu Norweskiego. Nasz projekt pozytywnie przeszedł już dwie weryfikacje. Jeśli podobnie będzie za trzecim razem, trafi do Norwegii, opatrzony rekomendacją polskiej strony. A wtedy jest szansa, że pieniądze otrzymamy za kilka miesięcy – mówi Marzena Juczewska.
Wcześniej szpital dostanie pieniądze z kontraktu wojewódzkiego. To pół miliona złotych na bieżące remonty. Na co zostaną wydane?
– Tu właśnie mamy problem. Najpilniejsze potrzeby to: wymiana dachu za 40 tysięcy złotych, budowa bunkru dla nowego przyspieszacza za 700 tysięcy złotych (aparatu do radioterapii – przyp. red.), remont przychodni za 180 tysięcy złotych. Modernizację wind wstępnie wyceniliśmy na 400 tysięcy złotych. Naprawdę nie wiem co wybrać. Na wszystko nie starczy – rozkłada ręce Marzena Juczewska.

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie