Taniej nie będzie. Na razie

Tomasz ŻUKOWSKI
Na sesję przyszli wczoraj lokatorzy, którzy starali się przekonać radnych, że mieszkania powinny być tańsze. Tylko wtedy będą mogli stać się właścicielami, stworzyć wspólnoty, zrezygnować z administracji Zarządu ...

Na sesję przyszli wczoraj lokatorzy, którzy starali się przekonać radnych, że mieszkania powinny być tańsze. Tylko wtedy będą mogli stać się właścicielami, stworzyć wspólnoty, zrezygnować z administracji Zarządu Mienia Komunalnego.
– Dajcie nam szansę. Proszę zobaczyć, jak żyją najemcy w lokalach komunalnych. W jakich warunkach. Ludzie powinni kupić mieszkania, jak w innych miastach, później będzie można rozwiązać zarząd mienia. ZMK nic dla nas nie robi – mówił Eugeniusz Zakrzewski, mieszkaniec Jurowieckiej.
– Wmawia się ludziom, że jak dostaną mieszkania na własność, to doprowadzą je do ruiny, nie wystarczy im na remonty. To nieprawda. Podam przykład mojego bloku. Przez 20 lat ZMK raz odmalował klatki schodowe. Jak dach przeciekał, to prowizorycznie naprawili. Od 2002 roku zarząd przejęła wspólnota. Mamy solidnie naprawiony dach, balkony, wymienione drzwi wejściowe, nowe okna w piwnicy – wylicza Ignacy Dziełak, mieszkaniec ul. Ogrodowej. – Wspólnota mieszkaniowa zawsze będzie lepszym gospodarzem niż ZMK.

Chcą iść na swoje

W tej chwili w Białymstoku obowiązuje zasada, że lokatorzy komunalni mogą wykupić swoje mieszkania za połowę ceny. To zwykle 25-30 tysięcy złotych. Prośby lokatorów o wyższą ulgę, kierowane do prezydenta, trafiały w próżnię. Do czasu aż swoją uchwałę napisali lewicowi radni miejscy – chcieli wprowadzić 90-procentową bonifikatę . Lokator stałby się właścicielem mieszkania za 10 procent jego wartości. Na to prezydent przedstawił swoją uchwałę – przewidywał w niej od 75 do 99 procent zniżki.
Na sesję zostały skierowane obie uchwały. Jednak nie wszyscy radni popierali pomysł swoich kolegów z lewicy i prezydenta. W ubiegłym tygodniu sprawą bonifikat zajmowały się dwie komisje Rady Miejskiej Białegostoku: budżetowa i infrastruktury. I obydwie uznały, że projekty uchwał powinny być zwrócone wnioskodawcom.
Taki sam wniosek padł podczas wczorajszej sesji. Po kilku godzinach dyskusji poparła go większość z radnych. Przeciw uchwałom o wyższych bonifikatach głosowali radni PiS, LPR, Białostockiego Porozumienia Prawicy i Koalicyjnego Klubu Radnych Odrodzenie.
Równocześnie radni zadeklarowali, że dojdzie do spotkania szefów wszystkich klubów i oni na bazie dwóch projektów napiszą jeden, wspólny. Kiedy może dojść do tego spotkania?
– Jak najszybciej. Ten projekt musi być rozpatrywany za miesiąc, na sesji w lutym – zapowiada Edward Łuczycki, przewodniczący Rady Miejskiej Białegostoku.
Na ile procent zostanie wyznaczona wysokość bonifikaty – 50, 75, 90, czy 99 procent? To powinno wyjaśnić się w ciągu dwóch tygodni.

10 procent to uczciwa cena

– Szkoda, że dziś uchwały przepadły. Jesteśmy zainteresowani przede wszystkim tą, dająca nam 90-procent bonifikaty. 10 procent to uczciwa cena za nasze mieszkania z wielkiej płyty – stare, przemarzające, skażone fenolem – oceniają lokatorzy bloków przy ul. Bema, którzy też przyszli na sesję. – Jesteśmy dobrej myśli. Sprawy zaszły już tak daleko, że władzom miejskim nie uda się wycofać z podniesienia bonifikaty.

Nieletni za kółkiem? Są warunki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie