Radni będą się tłumaczyć z hipermarketów

Zbigniew Nikitorowicz
W poniedziałek na sesji Rady Miejskiej dziesięciu radnych z prawicowych klubów KKR Odrodzenie, PiS i jedna niezależna otrzymało wezwania na przesłuchania do białostockiej delegatury ABW.

W poniedziałek na sesji Rady Miejskiej dziesięciu radnych z prawicowych klubów KKR Odrodzenie, PiS i jedna niezależna otrzymało wezwania na przesłuchania do białostockiej delegatury ABW. Wszyscy dali się wcześniej poznać jako przeciwnicy budowy hipermarketów. W najlepszym wypadku wstrzymywali się od głosu.

Wszyscy do ABW

Wczoraj co najmniej sześciu kolejnych radnych dostało „zaproszenie" do Agencji. Tym razem trafiło na Białostockie Porozumienie Prawicy, radnych prawosławnych i lewicy. Ci akurat byli przychylni budowie hipermarketów.
– Myślę, że reszta radnych też otrzyma wezwania – mówi Jerzy Jamiołkowski, radny lewicy.
Radny Bogusław Dębski głosował zarówno przeciwko uchwale intencyjnej w sprawie dopuszczenia budowy obiektów wielkopowierzchniowych na terenach Jagiellonii przy ul. Jurowieckiej, jak i budowie galerii przy ul. Augustowskiej. Pismo z ABW dostał w pierwszej turze, już w poniedziałek
– Jestem wezwany w charakterze świadka, ale nie wiem, co to za sprawa – mówi Dębski. – Mam jednak czyste sumienie i spokojnie podchodzę do tego wezwania. Jeżeli coś będę wiedział, to odpowiem na pytania ABW. Niech inni się obawiają... Na pewno dostrzegałem pewne porozumienie między częścią radnych i administracji prezydenckiej, które szło na rękę inwestorom. Ale to jeszcze o niczym nie świadczy, bo radni mogą mieć takie poglądy.
Jamiołkowski z kolei zapytany, co powie ABW, odpowiada: – Szczerą prawdę. Jednak problem w tym, że nie wiem, o co mogą spytać. Nie widziałem w postępowaniu radnych nic niezgodnego z prawem. Jedni byli za hipermarketami, inni przeciw, ale wynikało to z poglądów, a nie łapówek. Nikt radnych do niczego nie zmuszał. Przecież gdyby były jakieś łapówki, to ABW miałaby twarde papiery. Nie wzywałaby wszystkich radnych jako świadków, tylko kogoś by zatrzymali.
Wśród radnych, którzy nie dostali jeszcze wezwania jest między innymi Dariusz Piontkowski z PiS. On wstrzymał się od głosu zarówno w sprawie Jagiellonii, jak i – wraz z całym klubem – galerii przy ul. Augustowskiej. – Naprawdę nie wiem o co chodzi – dziwi się Piontkowski. – Ja nie dostrzegłem w działaniu radnych nic niezgodnego z prawem.

Rzucanie podejrzeń

Za największych zwolenników otwarcia Białegostoku na hipermarkety uchodzą Krzysztof Bil-Jaruzelski i Mirosław Hanusz, radni klubu SLD-UP-SdPl.
– W Białymstoku mamy tylko Auchan i chyba tak pozostanie, bo komuś zależy, żeby Białystok został zaściankiem – mówi zdenerwowany Bil-Jaruzelski. – O wiele mniejsze miasta mają po kilka hipermarketów. Takie działania ABW i prokuratury mogą tylko odstraszyć inwestorów. Za kilka lat będziemy wszyscy w Białymstoku chodzić w łapciach z łyka lipowego!
– Jestem zwolennikiem budowy galerii handlowych, również tej na Augustowskiej – mówi Hanusz, przewodniczący komisji planowania przestrzennego. – My uchwaliliśmy tylko plan, który dopuszczał budowę galerii handlowej. Nie było nawet pewne, czy zrobi to TK Development czy inna firma. Dziwi mnie, że w pierwszej kolejności wzywani są radni, którzy byli przeciw budowie hipermarketów. Może chodzi o to, że ktoś próbował przekupić radnych, którzy byli przeciw? Ale to tylko domysły, bo oprócz plotek nie mam żadnych informacji w tej sprawie. Stanowisko radnych było znane i nikt nie zmieniał zdania. Na przykład nasz klub był generalnie za budową hipermarketów.
Nieoficjalnie mówi się, że ABW podejrzewa, że wśród radnych lewicy i prawicy oraz urzędników magistratu zawiązała się spółdzielnia, która działała na rzecz wprowadzenia hipermarketów. – W swoich zeznaniach Zbigniew K. obciąża najbardziej dwóch radnych – mówi nasz informator. – Być może zostaną im nawet postawione zarzuty, że dla osiągnięcia korzyści majątkowych działali na zlecenie firm developerskich.
Jednak wśród radnych często pojawia się opinia, że cała sprawa jest naciągana. – Być może ktoś chce wykosić konkurencję przed wyborami samorządowymi – mówi jeden z radnych. – Przecież ta sprawa szybko nie zostanie wyjaśniona. A radni, na których dzisiaj rzuci się podejrzenie, będą mieli kłopoty, żeby wystartować w wyborach. Nikt ich nie będzie chciał nawet na listy kandydatów na radnych.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie