Protest branży gastro w Białymstoku. Do restauratorów dołączyły motocyklistki (zdjęcia)

OPRAC.: mat
Protest przedsiębiorców branży gastronomicznej Białystok mat
Białostoccy i podlascy przedsiębiorcy z branży gastronomicznej protestowali w Białymstoku. Po zamknięciu przez rząd restauracji i innych lokali ich obroty spadły nawet o 80 proc. Boją się o swoją przyszłość i swoich pracowników.

Niektórzy byli tak zdesperowani, że w samo południe stawili się w sobotę [31.10.2020] w centrum miasta nie tylko z rodzinami, ale też miskami. Uderzali w nie łyżkami. Tak mocno, by rząd wysłuchał w jak w dramatycznym położeniu się znaleźli po zamknięciu kolejnym lockdownie. Tym bardziej, że restauracje, puby i kawiarnie miały zaledwie dobę na reorganizację pracy.

To cios m. in. dla restauratorów, kucharzy, kelnerów, barmanów i dostawców. Jeszcze mniej czasu otrzymała branża sprzedająca kwiaty i znicze. O tym, że w tym roku nie będą mogli prowadzi działalności dowiedzieli się w piątek [30.10.2020] po południu.

- Rządzi pozwól nam żyć i pracować - apelował Tomasz Skurski z restauracji Pięć Dębów w Supraślu.

- Szacunkowa liczba uczestników protestu to około 500 osób. Wzięło w nim udział również ok. 50 motocyklistów i około 10 pojazdów. Nie odnotowaliśmy incydentów

- podsumowuje Elżbieta Zaborowska z zespołu prasowego KWP w Białymstoku.

Czytaj też: Lockdown dla gastronomii. Podlascy restauratorzy mają dość

Kosztowna kwarantanna pracowników

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie