Polowanie na gacka

Agata SAWCZENKO
Państwo Sawiccy całą rodziną złapali nietoperza do pudełka. Pozostał tylko problem, co z nim teraz zrobić. Nie ma przecież w Białymstoku specjalnego pogotowia, gdzie można by się zwrócić w takich nietypowych ...

Państwo Sawiccy całą rodziną złapali nietoperza do pudełka. Pozostał tylko problem, co z nim teraz zrobić. Nie ma przecież w Białymstoku specjalnego pogotowia, gdzie można by się zwrócić w takich nietypowych sytuacjach. Sawiccy zadzwonili do schroniska dla zwierząt. Tam usłyszeli, że schronisko nie zajmuje się nietoperzami. Postanowiliśmy sprawdzić, kto im pomoże.
Rozpoczęliśmy od Straży Miejskiej. Wszak do strażników należy utrzymanie porządku w mieście.
– Ale co my zrobimy? My nie jesteśmy od takich rzeczy. Nawet nie jesteśmy odpowiednio przeszkoleni – rozwiał nasze nadzieje Stefan Sochański, komendant Straży Miejskiej. – Zoo na razie sobie odpuściliśmy. Dzwonimy więc do wydziału ochrony środowiska Urzędu Miejskiego.
– W Białymstoku są nietoperze? – dziwi się naczelnik wydziału Joanna Łempicka. – To faktycznie trudna i nietypowa sytuacja – przyznaje. I też radzi pomocy szukać w zoo. – Oni są niezawodni – mówi Łempicka. – Proszę szukać zadzwonić do zoo – radzi także komendant Sochański.
Okazuje się to prawdą. Do zoo można z takim kłopotem przyjść o każdej porze dnia i nocy.
Pomocy nie odmówią nam też w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim. – Mamy ustalone z parkami narodowymi, że możemy prosić je o pomoc w takich sytuacjach – mówi Józef Staniaszek, dyrektor wydziału środowiska w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim.
Niestety, nietoperz nie czekał. Wygryzł dziurę w kartonowym pudełku i znów schował się za regałem w mieszkaniu Sawickich.
– Wątpię, żeby nietoperz przebywał za tą szafą od jesieni. Byłoby mu tam po prostu za ciepło. Nietoperze zimują w temperaturze około zera stopni Celsjusza. Podejrzewam, że za szafę przywędrował np. z piwnicy albo strychu. Widocznie ktoś go tam zaniepokoił – ocenia Grzegorz Błochowski, przyrodnik, który interesuj się nietoperzami. – Gdyby było cieplej, wystarczyłoby otworzyć okno i wyjść z pokoju – nietoperz wyleciałby sam. Oczywiście to rozwiązanie nie wchodzi w rachubę zimą. Teraz trzeba go po prostu przykryć pudełkiem i zamknąć je, gdy zwierzę już tam wleci. Wtedy można go zawieźć np. do zoo lub zanieść na zimny strych.

Zimna wiosna to droższe warzywa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie