Pogrzeb Haliny Kazaneckiej. Wdowa po znanym białostockim poecie spoczęła na cmentarzu farnym

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Halina Kazanecka zmarła 25 września tego roku osieracając dwóch synów. Miała 81 lat.
Halina Kazanecka zmarła 25 września tego roku osieracając dwóch synów. Miała 81 lat. fot. Wojciech Wojtkielewicz/ Polska Press
"Po pięknym i długim życiu ziemskim, odeszła do domu Ojca" - mówił ksiądz podczas kazania. Zmarłą pożegnali bliscy, a także białostoczanie, przedstawiciele władz miasta, oświaty i uczniowie.

Pochodząca z Wilna śp. Halina Kazanecka to wieloletnia nauczycielka języka polskiego w białostockich szkołach. Była żoną Wiesława Kazaneckiego - sławnego białostockiego poety, prozaika i publicysty. Mężczyzna zmarł 1 lutego 1989 r., w wieku 50 lat. Od 1992 roku przyznawana jest Nagroda Literacka Prezydenta Miasta Białegostoku im. Kazaneckiego.

Czytaj też:

Wdowa po poecie od 1998 r. zasiadała w kapitule nagrody. Promowała twórczość swojego męża i pielęgnowała pamięć o nim. Uczestniczyła w licznych spotkania, dzięki niej ukazało się dwutomowe wydanie dzieł poety, a rękopisy znalezione po jego śmierci ujrzały światło dzienne. Z jej inicjatywy w 2019 r. Książnica Podlaska wzbogaciła się o pamiątki po Wiesławie Kazaneckim, które zostały zakwalifikowane jako szczególnie cenne.

Halina Kazanecka zmarła 25 września tego roku osieracając dwóch synów. Miała 81 lat.

Msza żałobna odbyła się w sobotę (1.10) w kościele Św. Kazimierza w Białymstoku.

- Kiedy nagle, tuż przed upadkiem komunizmu, w 1989 r. umiera jej mąż, pozostaje sama, wychowując dwójkę swoich synów, poświęcając się pracy i temu co było niezbędne w życiu rodzinnym. Wykazywała się wielką troską i miłością, ale również kontynuowała dzieło swojego męża przez wiele lat propagując jego dorobek życia - mówił ksiądz w czasie kazania. - Po pięknym i długim życiu ziemskim, odeszła do domu Ojca. Cieszy się obecnością Boga i oglądaniem Go twarzą w twarz.

Duchowny złożył kondolencje pogrożonej w żałobie rodzinie i potwierdził, że rozstaniu zawsze towarzyszy smutek.

Zobacz także:

- Nie możemy powiedzieć "nie płacz" miłości, która odchodzi. Bo miłość, kiedy przeżywa rozstanie, zawsze płacze. Nawet jeśli wie, że to rozstanie jest tylko chwilowe - kontynuował ksiądz w mowie pogrzebowej. - Jest cienka granica w płaczu człowieka, płaczu, który unicestwia, i w płaczu, który oczyszcza od żalu i smutku - jest to płacz przed Bogiem.

Dodał, że śmierć osoby wierzącej, jest jedynie zmianą adresu zamieszkania. Nasze życie zmienia się, ale się nie kończy.

- Przeżywamy dzisiaj odejście pani Haliny, ale od dzisiaj adresem jej zamieszkania jest serce Boga. W perspektywie wiary śp. Halina przeżywa spotkanie z Bogiem, który jest źródłem i dawcą życia.

Żona białostockiego poety Wiesława Kazaneckiego została pochowana w rodzinnym grobowcu na Cmentarzu Farnym przy ul. Raginisa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - M. Maląg o najnowszych danych dotyczących bezrobocia

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na bialystok.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie