Po Grosiku grosze

Magdalena Kleban
– Pieniędzy, które są, starczy na wierzycieli I i II kategorii, czyli koszty postępowania egzekucyjnego, wierzytelności pracownicze, zobowiązania wobec ZUS-u i może w części – wobec skarbu państwa - mówi ...

– Pieniędzy, które są, starczy na wierzycieli I i II kategorii, czyli koszty postępowania egzekucyjnego, wierzytelności pracownicze, zobowiązania wobec ZUS-u i może w części – wobec skarbu państwa - mówi syndyk.
Indywidualni klienci Grosika zostali zaś zaklasyfikowani do trzeciej kategorii. I to nie jest dla nich dobra wiadomość.

Syndyk szuka majątku
Jak dotąd syndyk jest w posiadaniu około 180. tysięcy złotych, wpłaconych na konto sądu gospodarczego przez ojca Mariusza B., właściciela Grosika. Był to warunek niezbędny, by sędziowie wydziału naprawczego i upadłościowego w ogóle rozpatrzyli wniosek szefów Grosika o ogłoszenie upadłości. Więcej pieniędzy z majątku, jak dotąd, nie udało się odzyskać.
– Od 3 stycznia prowadzę poszukiwania majątku Grosika, ale oprócz tych pieniędzy, które były od początku, nic więcej nie udało się ustalić – przyznaje Alina Sobolewska. – I muszę przyznać, że ci wszyscy, którzy chcą odzyskać pieniądze, są nadal w tym samym punkcie co na początku. Kiedy to Grosik ogłosił upadłość.
Białostoczanie wierzą jednak w sprawiedliwość. Codziennie do sądu gospodarczego przychodzą ich dziesiątki, setki. Na złożenie wniosków wierzytelności mają czas do 27 kwietnia, trzy miesiące od chwili opublikowania w Monitorze Sądowym i Gospodarczym ogłoszenia o upadłości AF Grosik. Większość jednak nie chce czekać tak długo.

Kolejni w kolejce
– W sierpniu opłaciłem w Grosiku czynsz za mieszkanie w ZMK, ale spółdzielnia przysłała mi informację, że mam zaległości – mówi pan Władysław, nasz czytelnik. – Już złożyłem zawiadomienie na policji, a teraz wybieram się do sądu, by wypełnić te wnioski.
Śledztwo w sprawie nieprawidłowości w Grosiku prowadzi białostocka prokuratura okręgowa. Cały czas spływają tam kolejne zawiadomienie od pokrzywdzonych przeciwko właścicielom Grosika. Ich liczba już dawno przekroczyła cztery tysiące. Magdalena G. i Mariusz B., którym prokuratura zarzuca wyprowadzenie z firmy 1,2 miliona złotych na szkodę kilku tysięcy klientów – ciągle przebywają za kratkami. Wprawdzie termin ich tymczasowego aresztowania mija pod koniec lutego, jednak białostocka prokuratura okręgowa wystąpiła do sądu z wnioskiem o jego przedłużenie.

Jak zmieniły się tendencje zakupowe w czasie pandemii?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie