O włos od finałów

wdr
– Marzył się nam pierwszy w historii polskiego badmintona występ w finałach i w obu konkurencjach byliśmy dosłownie o włos spełnienia snów – Szkoda szczególnie miksta, w którym mieliśmy lotkę meczową ...

– Marzył się nam pierwszy w historii polskiego badmintona występ w finałach i w obu konkurencjach byliśmy dosłownie o włos spełnienia snów – Szkoda szczególnie miksta, w którym mieliśmy lotkę meczową – mówi Mateusiak.

Grali na Kostiuczyk

Suwalczanin i Kostiuczyk grają w mikście od niedawna. W krótkim czasie przebili się do czołówki europejskiej i światowej. W Holandii już w drugiej rundzie stoczyli porywający bój z Duńczykami Carstenem Mogensenem i Leną Frier. Potem gładko ograli parę ze Szkocji, a w ćwierćfinale po znowu morderczej, trzysetowej walce pokonali Niemców Kristofa Hoppa i Birgit Overzier, sensacyjnych pogromców rozstawionych z „jedynką" Anglików Nathana Robertsona i Gail Emms.
Suwalska para miała już upragniony brąz, ale była bardzo blisko zdobycia przynajmniej srebrnego medalu. Przegrała pierwszego seta sobotniego półfinału z Duńczykami Thomasem Laybornem i Kamilą Juhl, ale w drugiej partii grała jak natchniona. Rozstrzygający set stał pod znakiem zaciętej walki. Przy stanie 20:19 Polacy mieli lotkę meczową.
– Rywale cały czas grali na Nadię, w jej kierunku Layborn posłał potężnego smecza – opowiada Mateusiak. – Ulegliśmy 21:23. Jeszcze przyjdzie pora rewanżu – zapowiada.

Duńscy cwaniacy

Mateusiak i Łogosz brązowe medale ME zdobywają bez przerwy od 2000 roku. W Holandii mieli apetyt na finał. W półfinale los skojarzył podlaskich zawodników z duńską parą Martinem Ludgaardem Hansenem i Jensem Eriksenem – liderami światowego rankingu. Polacy podjęli walkę, ale przegrali w dwóch setach.
– Hansen i Eriksen to wielcy cwaniacy. Skwapliwie wykorzystują najdrobniejsze błędy rywali. Jesteśmy zadowoleni, chociaż maleńki niedosyt na pewno pozostał – uważa Łogosz.
Podobnie jak przed dwoma laty, do ćwierćfinałów ME doszli Przemysław Wacha z Technika Głubczyce oraz suwalsko-słupski duet Kamila Augustyn i Kostiuczyk. Rywale na tym szczeblu byli zbyt silni i biało-czerwoni nie awansowali do strefy medalowej. Bardzo bliskie szczęścia były panie, które uległy w trzech setach Dunkom Lenie Frier i Camili Juhl.
W eliminacjach singla odpadł najmłodszy z suwalczan, 21-letni Adam Cwalina.

WYNIKI
Gra mieszana: półfinały: Thomas Layborn, Kamil Juhl (Dania) – Robert Mateusiak, Nadia Kostiuczyk (Polska) 21:16, 14:21, 23:21; Jens Eriksen, Mette Schjoldager (Dania) – Robert Blair, Donna Kellogg (Anglia) 21:16, 21:14; finał: Lajborn, Juhl – Eriksen, Schjoldager – 22:20, 21:15.

Gra podwójna mężczyzn: półfinały: Martin Ludgaard Hansen, Jens Eriksen (Dania) – Robert Mateusiak, Michał Łogosz (Polska) 21:19, 23:21; Carsten Mogensen, Mathias Boe (Dania) – Robert Blair, Anthony Clark (Anglia) 21:17, 11:21, 21:18; finał: Hansen, Eriksen – Mogensen, Boe 21:15, 21:17.

Gra pojedyncza kobiet: finał: Xu Huaiwen (Niemcy) – Mia Audina (Holandia) 15:21, 21:9, 21:16.

Gra pojedyncza mężczyzn: finał: Peter Gade (Dania) – Kenneth Jonassen (Dania) 21:19, 21:18.

Gra podwójna kobiet: finał: Donna Kellogg, Gail Emms (Anglia) – Juliane Schenk, Nicole Grether (Niemcy) 21:12, 21:10.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie