Dwa tygodnie zwiedzała Podlaskie. Lidia Piechota w podróży w ramach ogólnopolskiej kampanii (zdjęcia)

Magda Ciasnowska
Magda Ciasnowska
Dwa tygodnie zwiedzania, odkrywania, dobrego jedzenia i aktywnego wypoczynku. Tak wyglądała podlaska podróż Lidii Piechoty.
Dwa tygodnie zwiedzania, odkrywania, dobrego jedzenia i aktywnego wypoczynku. Tak wyglądała podlaska podróż Lidii Piechoty. Lidia Piechota
Jak wyglądała podlaska podróż Lidii Piechoty? To dwa tygodnie zwiedzania, odkrywania, dobrego jedzenia i aktywnego wypoczynku.

Lidia Piechota od lat odkrywa nowe zakątki naszego kraju. Chce doświadczać piękna ojczyzny i pokazywać je swojemu dziecku. Dlatego zdecydowała się dołączyć do ogólnopolskiej kampanii "Urlop w kraju".

Kobieta, wraz z synem Zachariaszem i psem Bejbi, w sobotę (6 czerwca) wyruszyła w wielką dwutygodniową podróż po województwie podlaskim, które przypadło jej w drodze losowania. Jak przyznaje, był to strzał w dziesiątkę.

- Jestem takim barwnym ptakiem, więc barwne Podlasie bardzo mi pasuje. Jest tak autentyczne, tak prawdziwe. Mam wrażenie, że w województwie podlaskim gospodarze kompletnie nie silą się na bycie kimś, kim nie są. Oni po prostu wykorzystują to, co mają w sobie i co mogą dać innym. Pokazują, co ich interesuje i co potrafią robić najlepiej. Tak było właściwie wszędzie, gdzie byłam przez ostatnie dwa tygodnie. Wszystkie te miejsca były nietuzinkowe, a ludzie niezwykli. I żadne z odwiedzonych przez nas miejsc nie miałoby w sobie nic specjalnego, gdyby nie to, że gospodarze u których gościliśmy byli tak uśmiechnięci, rozmowni i na luzie. Podziwiam tych ludzi za ich za prawdę, odwagę i konsekwencję. Za pielęgnowanie tradycji i swojej autentyczności w czasach, kiedy każdy próbuje być kimś innym.

Pierwsze trzy noce podróżnicy z woj. opolskiego spędzili w Willi Kumat w Kiersnówku. Zwiedzając południową część regionu odwiedzili m.in. hodowlę alpak w Bujence i Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu. Potem – przez Biebrzański Park Narodowy, pojechali na północ, aż za Suwałki. Ich głównym celem była baza Banana Divers w Błaskowiźnie, gdzie razem z instruktorami nurkowali w jeziorze Hańcza. Ale poza nurkowaniem był też czas na zwiedzanie okolic - m.in. Góry Cisowej i w Jeleniewa.

Następnie Lidia i jej towarzysze wybrali się do Pokamedulskiego Klasztoru w Wigrach.

- Kiedy tam zajechaliśmy, okazało się, że to nie tylko kościół i miejsce modlitwy, ale też bardzo przyjazna baza turystyczna ze świetną kuchnią i dobrymi noclegami. Mają tam zarówno luksusowe pokoje, jaki i takie skromne, w których kiedyś mieszkali mnisi. I my właśnie mieliśmy taki pokoik z ogródkiem i pięknym widokiem na Wigry. Jest tam też wielki teren rekreacyjny i już postanowiłam, że wrócę tam, by realizować swoje warsztaty. A poza tym ksiądz proboszcz Jacek to po prostu geniusz. Jeżeli takie osoby sprawują władzę w tego typu obiektach, to naprawdę będzie się w nich działo dobrze - przyznaje podróżniczka.

Po Wigrach było spanie pod namiotem w Budzie Ruskiej, relaks na motorówce w Augustowie, a także spacery po Hajnówce, Białowieży i Kruszynianach.

- Bardzo się cieszę, że mogłam znowu się spotkać z właścicielami „Tatarskiej Jurty“ i wesprzeć ich po pożarze, który spotkał ich dwa lata temu. „Tatarska Jurta“ wciąż potrzebuje gości, żeby się odbudować. Byliśmy też w okolicach meczetu, poszliśmy na Mizar. Syn doświadczał tamtejszego ducha, bo pokazywałam mu świątynię i tłumaczyłam, jak to jest, że na jednym terenie w zgodzie żyją ludzie o zupełnie różnych przekonaniach i sposobie życia - wspomina Lidia.

Okazuje się, że podlaska podróż była interesująca również pod kątem kulinarnym. Przez te dwa tygodnie było oczywiście dużo babki ziemniaczanej i kartaczy. Jednak Lidii i jej synowi do gustu przypadły szczególnie potrawy tatarskie. Dużym hitem był bielusz, czeburaki i soczewiaki.

Lidia Piechota przyznaje, że czasu na dokładne odkrywanie uroków Podlasia było zdecydowanie za mało i zapewnia, że chciałaby jak najszybciej wrócić tu jak najszybciej.

- Teraz siadam do pisania ebooka z minionej wyprawy po podlaskich drogach. Potrzebuję też zrobić z tego film. Jednak myślę, że już w sierpniu, a najpóźniej we wrześniu znowu do was zawitam. Prawdopodobnie będzie to wyprawa namiotowa. Już planuję sobie szlak rękodzieła i wizytę w Czarnej Wsi Kościelnej. Zdecydowanie więcej czasu musimy też spędzić nad Biebrzą - wylicza.

Tu przeczytasz rozmowę z Lidią Piechotą.

Urlop w kraju

Akcja jest ogólnopolska. Jej pomysł zrodził się pod koniec marca, gdy kolejne obiekty noclegowe zaczęły wprost mówić o wielomilionowych stratach. Pomysłodawczyni "Urlopu w kraju", Wiola Pietrzak, widząc kolejne wyniki badań pokazujących, że cudze chwalimy a swego nie znamy, wpadła na pomysł odkrywania uroków naszego kraju na nowo. Wraz z przyjaciółką podjęła decyzję, że trzeba ruszyć w Polskę.

Stworzyły projekt i zaprosiły do niego 16 blogerów. Każdego z nich wysyłają w dwutygodniową podróż – każdy po innym województwie, by stworzyć ciekawe przewodniki i udowodnić, że nie tylko nad morzem czy w górach można w przyjemny sposób spędzić swój urlop.

Już niedługo pojawią się stworzone w ramach kampanii ebooki i filmy.

Od października zmiany przy wjeździe do Wielkiej Brytanii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie