(© podlaska.policja.gov.pl)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Przez ponad pół godziny 9-miesięczna dziewczynka i jej 4-letnia siostra były zamknięte w samochodzie zaparkowanym na rozpalonym słońcem parkingu. Ich matka poszła sobie na zakupy zostawiając dzieci w dusznym pojeździe. Płaczące maluchy zauważyli ochroniarze. Poprosili o pomoc policjantów.

W środę około godziny 15:00 policjanci z III białostockiego komisariatu otrzymali niepokojący sygnał od ochrony jednego ze sklepów przy ul. Hetmańskiej. Ze zgłoszenia wynikało, że w nissanie stojącym na rozpalonym słońcem parkingu zamknięte są dwie małe dziewczynki. 9-miesięczna Ola i jej 4-letnia siostra wystraszone i zapłakane czekały, aż mama skończy robić zakupy. W pobliżu nie było nikogo z dorosłych. Natychmiast na miejsce wysłany został policyjny patrol.

Po chwili do auta wróciła 26-letnia mama. Nie kryła zdziwienia zamieszaniem i obecnością mundurowych. Jak ustalili funkcjonariusze wyszła z samochodu około godziny 14:30, a wróciła ponad pół godziny później. Przez ten czas maluchy były same w środku micry. Drzwi i okna małego auta były szczelnie zamknięte. Wewnątrz było gorąco i duszno. Na szczęście wszystko skończyło się tylko na strachu i łzach. Kobieta tłumaczyła funkcjonariuszom, że wyszła do sklepu tylko na chwilę.

Skorzystała z przysługującego jej prawa i dobrowolnie poddała się karze 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres 2 lat. Będzie również pod dozorem kuratora.

Wiadomości

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!