Wybierz region

Wybierz miasto

    Zbierasz liście - walczysz ze szrotówkiem

    Autor: Agata Lewkowska

    2005-10-07, Aktualizacja: 2005-10-07 12:03

    I ty możesz uratować drzewo – w parku, pod blokiem lub we własnym ogródku. Wystarczy, że zbierzesz opadłe liście. Miasto da ci worek i rękawice oraz wywiezie i zniszczy śmieci Do walki ze szrotówkiem może się ...

    I ty możesz uratować drzewo – w parku, pod blokiem lub we własnym ogródku. Wystarczy, że zbierzesz opadłe liście. Miasto da ci worek i rękawice oraz wywiezie i zniszczy śmieci
    Do walki ze szrotówkiem może się zgłosić każdy. Najlepiej na wstępie wypełnić formularz dostępny na stronie internetowej magistratu (www.bialystok.pl) lub przy ul. Branickiego 9 (pok. 300, tel. 878 65 25).
    – Trzeba tam wpisać tam: kiedy i gdzie będziemy zbierać liście oraz gdzie będą zostawione pełne już worki – instruuje koordynator akcji, Adam Horodeński z wydziału ochrony środowiska. – Chodzi o to, żeby było jasne, kto gdzie zbiera. Żeby nie dublować cudzej pracy.
    Formularz można odesłać mailem, ale urzędnicy radzą, by przynieść go do budynku przy Branickiego osobiście.
    – Od razu damy rękawice i worki – zachęca Horodeński.
    Zebrane liście za darmo zabiorą firmy zajmujące się zielenią miejską. Wywiozą je na wysypisko w Hryniewiczach, gdzie zostaną spalone lub przerobione na kompost.
    Po co zbierać liście? W leżących pod kasztanowcami stosach liści poczwarki szrotówka bezpiecznie spędzają zimę, a wiosną na nowo atakują drzewa. Zjadają miąższ liści, które żółkną i opadają. Drzewo usycha.
    – Zbieranie liści to niezwykle skuteczna, a przy tym prosta i ekologiczna metoda walki ze szkodnikiem – mówi Horodeński.
    Zgłaszają się szkoły, przedszkola, a nawet zwykli ludzie. Na przykład mieszkańcy niewielkiej, ale bogatej w kasztanowce ul. Reymonta przyłączyli się do zbierania rok temu. Tej jesieni wydaje im się to już zupełnie naturalne.
    – Wynik zależy głównie od frekwencji, dla tego liczymy na każdą parę rąk – dodaje urzędnik.
    Akcja potrwa do 18 listopada. Jej koszt to ok. 1,4 tys. zł.



    Jeszcze niedawno w północnej części Europy szrotówka nie było w ogóle. Pojawił się dopiero kilka lat temu; naukowcy przypuszczają, że przywiozły go TIR-y, najpewniej z Bałkanów. Szkodnik bez problemu zaaklimatyzował się do naszych niskich temperatur. Niestety, razem ze szrotówkiem nie przybyli jego naturalni wrogowie. Dzięki temu nasze drzewa są właściwie bezbronne. Można im wstrzykiwać truciznę, albo nakładać na pnie lepkie opaski. Jednak żadna z tych metod nie jest obojętna dla ich zdrowia. Dlatego jesienne grabienie liści jest na razie metodą bezkonkurencyjną.
    W Białymstoku najbardziej chore są kasztany przy Skłodowskiej i Kalinowskiego, a pomocy najbardziej potrzebują drzewa w miejskich parkach – tam jest ich po prostu najwięcej.

    Sonda

    Które miejsce zajmie Jagiellonia w obecnym sezonie II ligi

    • 2-3 (40%)
    • niższe niż 10 (40%)
    • 1 (20%)
    • 4-10 (0%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.