Wybierz region

Wybierz miasto

    Straszak na tatę

    Autor:

    2005-10-17, Aktualizacja: 2005-10-17 06:00

    Wszystko za sprawą nowych przepisów, które weszły w życie 1 września. Zapewniają one pomoc miasta kobietom, które od co najmniej trzech miesięcy nie mogą wyegzekwować zaległych pieniędzy.



    Wszystko za sprawą nowych przepisów, które weszły w życie 1 września. Zapewniają one pomoc miasta kobietom, które od co najmniej trzech miesięcy nie mogą wyegzekwować zaległych pieniędzy. Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie płaci matkom i równocześnie sprawdza dlaczego nie może tego robić ojciec.

    Po pierwsze znaleźć pracę
    W Białymstoku o zaliczkę alimentacyjną ubiega się około 1400 kobiet i MOPR już wypłaca pierwsze pieniądze. 1 listopada rozpocznie kontrole. Na pierwszy ogień pójdą osoby, które korzystają z pomocy społecznej. MOPR część pieniędzy z zasiłków przekaże na pokrycie alimentów. W pozostałych przypadkach urzędnicy przeprowadzą wywiad środowiskowy i sprawdzą m.in.: jak mieszka dłużnik, za co żyje i czy rzeczywiście nie ma żadnych dochodów. Ojcowie, którzy nie mogą płacić, bo nie mają pracy, dostaną propozycję nie do odrzucenia.
    – Takich mężczyzn skierujemy do urzędu pracy i sprawdzimy jakie są możliwości ich zatrudnienia. Jeżeli okaże się, że nie ma żadnych ofert w określonym zawodzie urząd wyśle ich na kursy i programy aktywizujące. W grę mogą również wchodzić prace publiczne – mówi Zdzisława Sawicka, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie.

    Gdy zabraknie współpracy
    Ale jeśli ojciec odmówi i nie będzie chciał podjąć żadnej pracy – zaczną się problemy. Wówczas urzędnicy mogą wystąpić do prezydenta miasta z wnioskiem o zabranie prawa jazdy. Jeżeli to okaże się nieskuteczne komornicy, współpracujący z MOPR, mogą wpisać delikwenta do Krajowego Rejestru Dłużników, a wtedy koniec z kredytami, czy zakupami na raty. Ostatecznie mogą też skierować sprawę do prokuratury. Niepłacący ojciec odpowie za uchylanie się od zobowiązań.
    Ale i to nie wszystko. MOPR może też obarczyć alimentami rodziców ojca, ale tylko wtedy gdy są w stanie zapłacić.
    – Najpierw badamy sytuację majątkową rodziny i dopiero na tej podstawie decydujemy czy zobowiązaniami możemy obarczyć rodziców niepłacącego ojca – uspokaja Zdzisława Sawicka.

    Pierwszy sukces
    Wszystkie te narzędzia mają w konsekwencji doprowadzić do zmniejszenie alimentacyjnych długów i zmusić ojców do systematycznego łożenie na dzieci. MOPR nie tylko wierzy w powodzenie całej akcji, ale już widzi pierwsze plusy.
    – W tym roku spodziewaliśmy się, że po pomoc do miasta zgłosi się około cztery tysiące kobiet. Tymczasem przyszło znacznie mniej. I to już jest pierwszy sukces. Część mężczyzn już się przestraszyła. Pozostali, którzy do tej pory unikali odpowiedzialności wreszcie będą musieli zacząć płacić – nie ma wątpliwości Zdzisława Sawicka.
    Przypomnijmy, że zaliczka alimentacyjna przysługuje rodzicom samotnie wychowującym dzieci, którzy mają prawo do alimentów, ale nie mogą ich wyegzekwować. Co miesiąc, aż do ukończenia przez dziecko 18 lat miasto płaci od 170 zł do 250.
    Monika Rosmanowska
    mrosmanowska@poranny.pl

    Sonda

    Które miejsce zajmie Jagiellonia w obecnym sezonie II ligi

    • 2-3 (40%)
    • niższe niż 10 (40%)
    • 1 (20%)
    • 4-10 (0%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.