Wybierz region

Wybierz miasto

    Straciłam pięć milionów

    Autor: Rafał Malinowski

    2005-10-10, Aktualizacja: 2005-10-10 11:13

    Wojna o własność części nieruchomości, na której stoi kino Pokój trwa już od ośmiu lat. I nie wiadomo, kiedy i jak się skończy Część budynku kina Pokój od ośmiu lat należy – zgodnie z decyzją sądu pierwszej ...

    Wojna o własność części nieruchomości, na której stoi kino Pokój trwa już od ośmiu lat. I nie wiadomo, kiedy i jak się skończy
    Część budynku kina Pokój od ośmiu lat należy – zgodnie z decyzją sądu pierwszej instancji – do rodziny Świderskich. Przynajmniej formalnie. Faktycznie bowiem nieruchomość użytkuje Max – Film z Warszawy. Nie chce wydać pomieszczeń i odwołując się od wyroku, przeciąga sprawę w nieskończoność.
    Nic dziwnego – chodzi o pieniądze – dochody ze spornych pomieszczeń, to 50 tysięcy złotych miesięcznie!
    Przy takich kwotach, każdy ma swoje racje i każdy walczy jak lew, żeby „jego było na wierzchu." Świderscy stali się jej właścicielami w 1997 roku. Wtedy minister kultury unieważnił swoją decyzję o przejęciu nieruchomości, dodajmy – nielegalnym, nawet wedle prawa PRL-u. A sąd uznał, że skarb państwa nigdy nie był właścicielem części działki, na której stoi kino Pokój.
    – Nasza część, to narożnik Lipowej i Nowego Światu. Wart jest majątek. Gdy spłacaliśmy rodzinę, musieliśmy wydać prawie milion złotych, zresztą z kredytów. I minimum tyle jest warta nasza część nieruchomości – mówi Zbigniew Świderski.
    Licząc tylko miesięczne dochody za lokale przez osiem lat Świderscy stracili około pięć milionów złotych!
    Inna wizja przeszłości
    Druga strona sporu, czyli warszawska firma Max-Film, która jest sukcesorem poprzednich użytkowników budynku uważa, że sprawa wcale nie jest przesądzona. Wprawdzie wyrok sądu pierwszej instancji był dla nich niekorzystny, to się odwołali.
    – Sprawa jeszcze trwa i zobaczymy jaki będzie efekt końcowy – mówi Jacek Rusiecki, wiceprezes instytucji filmowej Max – Film SA w Warszawie, obecnego użytkownika nieruchomości.
    Filmowcy bronią się tym, że ich zdaniem numeracja działek przedwojennych i powojennych się nie zgadza, a poza nie wiadomo też czy budynek przetrwał wojnę czy nie. Zdaniem Max – Filmu zdecydowanie „nie" i dlatego wszystko wygląda inaczej niż mówią Świderscy.
    – Skoro nasi poprzednicy musieli wszystko budować od podstaw, to nakłady na budynek na pewno przewyższają wartość gruntu, na którym on stoi i o który ciągnie się przecież spór – mówi Jacek Rusiecki.

    Świderscy chcą przejąć
    Tymczasem rodzina Świderskich ma już dość sytuacji, w której formalnie jest właścicielem nieruchomości, a nie może z niej korzystać.
    – Wnieśliśmy pozew do sądu o wydanie nieruchomości. Dokładnie 10 sierpnia tego roku sąd przyznał nam rację i nakazał wydanie nieruchomości z powołaniem komornika, który by nas wprowadził w naszą część budynku. Ale druga strona się odwołała i znowu jesteśmy w punkcie wyjścia. Nadal nie możemy rozporządzać nieruchomością mimo że od półtora roku płacimy podatek od nieruchomości – mówi Zbigniew Świderski.

    Dlaczego mają płacić
    Mało tego. Max Film kazał Świderskim, formalnie właścicielom, opłacać czynsz(!) za sklepik z kapeluszami, który prowadzi Elżbieta Świderska, zresztą na swoim gruncie.
    – Jak dla mnie, to kosmiczne nieporozumienie. Sąd nam przyznał własność tej części nieruchomości, na której jest sklepik. To dlaczego mamy płacić czynsz. Max – Filmowi, który nie jest właścicielem? No a przecież trudno płacić czynsz samemu sobie – śmieje się Świderski. – I o to też się sadzimy, bo to nieporozumienie.
    – Naszym zdaniem żadna decyzja sądu nie nakazywała nam, aby to, co jest na spornym gruncie przekazać w nieodpłatne użytkowanie rodzinie Świderskich. Stąd problem – ripostuje Rusiecki.
    – W takich sprawach łatwiej prowadzić sprawę długo, niż załatwić ją szybko – ocenia mec. Agnieszka Zemke Górecka. – Przed sądem mamy tutaj kilka spraw, a każda z nich może wstrzymywać pozostałe. Każde uchybienie jednej strony, druga może wykorzystać. Dlatego trudno tu znaleźć sposób na szybsze rozstrzygnięcie sprawy. To musi potrwać!



    Sonda

    Które miejsce zajmie Jagiellonia w obecnym sezonie II ligi

    • 2-3 (40%)
    • niższe niż 10 (40%)
    • 1 (20%)
    • 4-10 (0%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.